Kiedy byłem mały marzyłem o tym, żeby zostać sportowcem. Lubiłem biegać, jeździć na rowerze i pływać. Czasem pograłem z kolegami na podwórku w piłkę, ale to nie była moja wielka miłość. Od zawsze lubiłem się ścigać. uwielbiałem dreszczyk adrenaliny, kiedy ktoś”wisiał” mi na ogonie. To działało na mnie mobilizująco i dodawałem jeszcze gazu. Najpierw doskonaliłem bieganie, bo kolarstwo było poza moim zasięgiem. Marzyłem, żeby dostać rower Kross, ale niestety rodziców nie było na niego stać. W moich czasach, rowery Kross to było coś. Każdy z zachwytem patrzył na kolegów, którzy mieli swój model. Nawet nie miało znaczenia to, czy był używany czy zupełnie nowy. I tak rozwijałem moje bieganie, aż pewnego razu w dniu urodzin na moje podwórko wjechał rower Kross. To było niezwykłe uczucie, a ja nie mogłem opanować radości. Moi rodzice odkładali każdą złotówkę, żeby kupić mi używany rower. I od tamtej pory zmieniłem dyscyplinę i zacząłem jeździć na rowerze. Pokochałem tą dyscyplinę i jestem jej wierny do dziś. Teraz sam zarabiam i stać mnie na zakup nawet drogiego modelu Kross Vento. Wtedy nie myślałem nawet o tym, że ten rower jest używany, ani ile kosztował. Po prostu spełniło się moje marzenie. Dziś trenując zawodowo dokładnie przeglądam ofertę rowerów i wybieram to co moim zdaniem jest najlepsze. Rowery Kross od zawsze lubiłem i mam do nich sentyment. Nie zważając jednak na doświadczenia z przeszłości, muszę przyznać, że Kross Vento to bardzo wygodny i dobry rower. Pokonuję na nim wiele kilometrów i jestem bardzo zadowolony.